X Memoriał im. Ks. Benedykta Gierszewskiego

2015-11-6÷9 

Minęło już 10 lat od kiedy organizujemy na Opolszczyźnie poszukiwania postrzałków przez posokowce, nazwane imieniem założyciela Klubu Posokowca Benedykta Gierszewskiego.

Tegoroczna edycja memoriału miała miejsce, tradycyjnie w Borach Stobrawskich, w dniach od 6-go do 9-go listopada.

Centrala i zakwaterowanie mieściło się, podobnie jak w ubiegłych latach, w hotelu „Nad Stawem” w Bogacicy wśród lasów administrowanych przez Nadleśnictwo Kluczbork, którego „szef” Paweł Pypłacz jest bardzo przychylny wszystkim działaniom mającym na celu propagowanie kynologii łowieckiej.

Na memoriał przyjechali przewodnicy z posokowcami z zagranicznych klubów posokowca z Austrii, Czech, Węgier i Słowacji. Dojechali również przewodnicy z naszego klubu ze swoimi bawarami; Mariola Orzelska, Waldek Abucewicz, Marcin Kunikowski i Krzysiek Wyleziński.

W skład ekipy sędziowskiej weszli Paweł Bocianowski, Jakub Rudziński, Wojciech Galwas, dyrygowani przez naszego nestora, sędziego głównego Jana Kierznowskiego oraz sędziowie wydelegowani przez zagraniczne Kluby Posokowca. Pomagali asystenci i szereg członków klubu zabezpieczających logistykę i pracujących jako przewodnicy kontrolnych posokowców.

W piątkowy wieczór przewodnicy zaprezentowali swoje posokowce.

W sumie było ich osiem, 3 posokowce hanowerskie i 5 bawarskich. Dominowały 5-cio latki urodzone w 2010 roku, węgierski „senior” ma 8 lat, a „juniorem” był 4,5 roczny pies.

Z „terenu” spływały zgłoszenia o postrzałkach. Dużo polowań odbywało się w piątek dostarczając pracę posokowcom na sobotę.

Sobotni ranek, to oficjalne otwarcie memoriału przez Przewodniczącego Komisji Kynologicznej ORŁ Wiesława Cholewę. Po otwarciu ekipy poszukiwacze rozjechały się w teren. Nie sposób opisać wszystkich prac (dokładniejsza relacja znajduje się na stronie Klubu Posokowca) w sumie było ich 13. Były wielokilometrowe próby dojścia lekko skaleczonych postrzałków, były kontrolne prace gdzie myśliwym wydawało się że trafili zwierzynę, były sprawdzenia po innych wcześniej pracujących psach, były również te zakończone skutecznym dojściem. Niestety, pogoda też dawała się we znaki. Padający deszcz utrudniał życie myśliwym i ekipom poszukującym postrzałki.

Ekipa ze Słowacji na prośbę czeskiego myśliwego pojechała poszukiwać rannego w przedni bieg dzika do Czech. 150 kilometrowa podróż zakończyła się sukcesem. Po ponad kilometrze pracy na otoku i po kilometrowym gonie i stanowieniu dzik został dostrzelony. Praca przewodnika Petera Chrusta i posokowca bawarskiego Darosa Vratna dolina została oceniona na „czwórki” co dało im dyplom I stopnia.

W tym samym czasie podobną pracę, ale w pobliżu, wylosowali Węgrzy. Węgierska ekipa z przewodnikiem Arpadem Takacs i posokowcem hanowerskim Rabaparti Vadasz Kroni, po 1150 metrach pracy na otoku i 450 metrowym gonie zakończonym 10-cio minutowym stanowieniem oddali strzał łaski do postrzelonego dzika. Sędziowie ocenili pracę węgierskiego duetu na „maxa” przyznając dyplom I stopnia.

30 km dalej na terenie K.Ł. „Słonka” Byczyna pracował Waldek Abucewicz z Greyem ze Starej Rzeki. Myśliwy który postrzelił cielaka jelenia wskazał miejsce postrzału i kontynuował wraz przewodnikiem i sędziami jego poszukiwanie. Po 1800 metrach pracy na otoku, spod świerka podniosła się ranna sztuka za którą został puszczony w gon posokowiec. Po 680 metrach gonu i stanowienia przewodnik oddał strzał łaski. Praca Waldka Abucewicza i Greya została oceniona na „czwórki” i dyplom I stopnia.

Pierwszy dzień pracy zakończył się uzyskaniem trzech dyplomów I stopnia i pracą dla wszystkich uczestników.

W niedzielę po śniadaniu, ekipy rozjechały się w cztery strony świata. Pracowano w rejonie Olesna, Kluczborka, Lublińca, Krapkowic, Opola, Kuźni Raciborskiej. W większości były to prace z poprzedniego dnia ale po zakończeniu jednej pracy przewodnicy wykonywali następne. Łącznie w niedzielę posokowce podejmowały 17-to krotnie pracę. Padający w sobotę i w nocy z soboty na niedzielę deszcz znacznie komplikował odnalezienie zestrzału i utrudniał potwierdzenie prawidłowości pracy psów. Farba która widoczna była w sobotę w niedzielę znikła rozmyta przez deszcz. Trzeba było zaufać subtelności powonienia posokowców, co nie wszystkim się udało. Posokowce które nie dały rady odnaleźć postrzałków wyręczyły inne klubowe posokowce odnajdując zgasłego jelenia byka i jelenia cielaka. Austriacy odnaleźli jeszcze dużego dzika ale praca ta nie kwalifikowała się na uzyskanie dyplomu.

Sukcesem  zakończyła się praca Krzyśka Wylezińskiego, który z posokowcem bawarskim Baco z Babskiego Jaru odnaleźli po 1170 metrach od zestrzału zgasłą łanię jelenia. Praca ta umożliwiła im zdobycie dyplomu III stopnia.

Po wieczornym powrocie ekip poszukiwawczych odbyła się szybka odprawa sędziowska, przygotowanie dyplomów i zakończenie memoriału. Dla wszystkich uczestników przygotowano pamiątkowe statuetki oraz nagrody rzeczowe i karmę dla psów. Lokat na memoriale nie przyznawano. Przy akompaniamencie sygnałów łowieckich dyplomy i nagrody wręczali; sędzia główny – Jan Kierznowski, członek ORŁ w Opolu – Dariusz Hutka i przedstawiciel RDLP w Katowicach – Adam Albertusiak. Zamknięcia memoriału dokonał Przewodniczący Komisji Kynologicznej ORŁ w Opolu – Wiesław Cholewa.

W ciągu 2 dni pracy 8 posokowców wykonało 30 prac. Odnalezionych zostało 6 sztuk zwierzyny grubej. Przewodnicy uzyskali 3 dyplomy I stopnia z maksymalną ilością punktów i 1 dyplom III stopnia.

Zagraniczni uczestnicy byli pełni podziwu dla ilości prac, organizacji i polskiej gościnności. Serdeczne podziękowania należą się wszystkim którzy pomogli w przygotowaniu i sprawnym przeprowadzeniu X Memoriału im. Ks. B. Gierszewskiego.

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego fotoreportażu

Wróć do działu"Aktualności and Imprezy kynologiczne"